top of page

Posumowanie sezonu 2017 - nasiona

W tym temacie mnóstwo się zadziało w tym roku. Postanowiłam temat potraktować osobno, aby to wszystko opisać.

Po pierwsze - nauczyłam się techniki kiełkowania nasion.

Wspaniała sprawa - przyspiesza proces produkcji rozsad oraz od razu informuje czy nasiona są płodne. Co więcej, stosuję zaprawianie nasion w EM-5, ale zawsze brakowało mi cierpliwości by czekać zalecaną dobę, i zazwyczaj już po kilku godzinach nasiono trafiało do ziemi. Przy kiełkowaniu na wacikach, nasiona w preparacie moczą się kilka dni i to jest lepsze.

Po drugie - wyszło, że nasiona na taśmie są ok. Należy je jednak robić samemu:) Przynajmniej w moim przypadku. Wszystkie eksperymenty z taśmami kupowanymi zakończyły się porażką - 100% nasion nie kiełkowało i nie ma znaczenia jaki producent.

Wiosna była bardzo chłodna, prace na zewnątrz nie mogły trwać długo. Potem zadania się spiętrzyły. Potrzebny był patent na zwiększenie wydajności. No to wymyśliłam te taśmy:) Wieczorem, w domu, w ciepełku produkowałam taśmy z nasionami - dnia następnego "wysadzałam" i zajmowało mi to max 10 minut.

Mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że dla uprawy np. marchwi jest to jedynie słuszna droga. Nie musiałam przerywać, od razu był wystarczający odstęp - a nie, że się sypnęło i niech tam, potem rosły w ścisku finalnie dając korzonek.

Nie całą marchew miałam tak posadzoną, dzięki temu różnica była od razu do zauważenia. Marchew z rządków sadzonych na taśmie wyrosła dorodniejsza. Od tego roku tylko tak zamierzam korzeniowe sadzić.

Nie mam niestety zdjęcia poglądowego - ale opiszę jak wykonywałam taśmę:

Rozkładałam, przecięty na pół, papier toaletowy długości ~10 listków. Przygotowałam rzadki roztwór krochmalu. Dodałam do niego EM-5.

W roztworze (zimny) moczyłam wykałaczkę, następnie nabierałam nasionko i umieszczałam na papierze toaletowym. Po rozłożeniu nasion na całym odcinku papieru, składałam go na pół, spryskałam roztworem EM-5 i zostawiałam do wyschnięcia.

Po trzecie - nauczyłam się techniki pozyskiwania nasion z pomidorów.

Dotychczas zwyczajnie wydłubywałam nasiona, usiłowałam usunąć galaretkowatą osłonę. Metoda jaskiniowca, trwało i trwało - cholera mnie brała. Otóż jest sposób.

Należy wybrać z pomidora nasiona wraz z galaretką. Dać je do szklanki, kieliszka czy co tam pod ręką mamy. Odstawić na dobę, dwie do sfermentowania papy. Potem oczyszczamy nasiona na sitku pod bieżącą wodą, okładamy do wyschnięcia. Proces łącznie zajmuje 10 minut, a nasiona jak Bóg nakazał. Proste? Jak budowa cepa - tylko trzeba o tym wiedzieć.

 

 

 

Ten rok jeśli idzie o pozyskiwanie własnych nasion, niestety nie jest sprzyjający. Wiele warzyw, że tak powiem, nie doszło - np. fasola. Jakość niektórych też jest wątpliwa. Taki groszek cukrowy pękł przy dosuszaniu - i raczej nic z takiego nasionka nie wykiełkuje. Jeśli ta niedogodność dotyczy warzyw, dla których nie ma kłopotu z kupieniem nasion - nic się nie dzieje, po prostu kupię, nasiona nie są drogie. Gorzej jak z tym groszkiem, odmianą unikatową - w sklepie nie do zdobycia. Pozostaje droga wymiany nasion z innymi ogrodnikami lub szykanie sprzedawcy - na szczęście mam na oku e-sklep z rodzynkami warzywnymi, w nim kupię podobny groszek, a i skorzystam z oferty ruskij razmier (w next sezon będzie sie działo).

 

 

 

Sporo nasion na następny sezon już mam w pudełkach - rozpoczęłam zakupy:)

W pierwsze kolejności korzystam z możliwości zakupu nasion rosyjskich. To okazja pozyskania odmian nieobecnych na naszym rynku. Wiele odmian rosyjskich (np. pomidory) to egzemplarze absolutnie wyjątkowe smakowo czy właściwościami uprawy. Również nasiona lepszej jakości. Wiem co mówię - nasiona cebuli polskich producentów potrafią nie wzejść w 80 czy nawet 90%, rosyjskie never nie zrobiły takiego numeru!

Poniżej mała zajawka "zdobyczy". Ale i tak gdzieś w grudniu czyli po prezentach gwiazdkowych, na które bardzo liczę .... Mikołaju! słyszysz?! - przygotuje notkę z nowościami nasiennymi na 2018.

Wśród pomidorów, jak podają w opisach, nowość: ultra wczesny Superstar. Poza tym: wczesna kapusta oryginalnego kształtu, ultra wczesny bakłażan (wiele sobie po nim obiecuję - do tej pory uprawiałam odmiany późne - na nasz klimat jednak może lepiej posadzić wczesnego. Zobaczymy). Na końcu - oryginał - drzewko paprykowe. No, śliczne te papryczki, czyż nie?

Podsumowanie roku 2017: 

 

   warzywa   kwiaty    pomidory   owoce   ogródek   nasiona

bottom of page