
Blog ma ambicje dokumentować sukcesy i porażki raczkującej ogrodniczki.Uprawiam warzywa od 2013 r, zaczynając z poziomu "zielonym do góry". Owładnięta "szaleństwem" likwidacji trawników na rzecz grządek - chyba dobrze na tym wychodzę.
Best Warzywko 2017

Nie mogę uwierzyć - przeczytałam wpis z roku ubiegłego - naprawdę nominowałam Bajaję?!! Mój Boże - nie do wiary. Ale niech zostanie - bo to najlepszy probierz mojego rozwoju ogrodniczego. No cóż, Bajai już nawet nie sadzę, a gdzieżby jeszcze o niej powiedzieć, że smaczna kiedy to małe, kwaśne i z grubą skórą. Jedyne co ma fajne to wygląd. Ale dam już spokój Bajai - wskazania za rok 2017.
Zacznę od tego, że przemyślałam temat - będąc tak zakręconą na punkcie pomidorów - nie ma szans, aby inne warzywo się na podium dopchało. I jest to niesprawiedliwe. W tym roku chociażby cukinia oraz kapusta miałyby prawo protestować. Tak, zrobię podział: najlepszy pomidor i najlepsze warzywo poza pomidorowe.
Best tomato is .... generalnie pomidor żółty, ale skoro po imieniu, to wskażę Amanę Orange. Ma wszystko co najlepsze - piękny, krepy krzak, duże owoce, grona po 4,5, odporny - a do tego smak, kolor i konsystencja!!! jakby brzoskwinię jeść! Tak! zdecydowanie Amana Orange.
Best warzywkiem poza pomidorowym zostaje cukinia.
No, bo jeśli z pięciu krzaków uzyskałam ponad 140 owoców, owocowała do połowy października i sprawiła, że rozwinęłam się kulinarnie wprowadzając nowe dania do menu - to wybór był łatwy i oczywisty.
Uprawiałam w tym roku trzy rodzaje cukinii - zieloną, żółtą i białą. Każda z nich wyróżniła się inną cechą. Biała była najsmaczniejsza, żółta najbardziej plenna, zielna dała największy krzak.






Wybór nie łatwy, ale postawiłam na pomidory.
Uprawa tego warzywa dostarcza mi wiele radości. Nauczyłam się produkować własne flancki. Obserwacja tego zjawiska jest fantastyczna! Z maciupeńkiego nasionka, w kilka dni po wysianiu pojawia się najpierw delikatna roślinka, smużka taka. Po czym dzielnie pnie się do góry, wykształca listki, łodygę ....ach.
Roboty przy pomidorach huk. A to paliki musowo, a to liście do uszczknięcia, a pilnować żeby pędów bocznych nie puściły (2 dni nieuwagi i nie wiadomo skąd są). A to wody, wody, wody. I ta piekielna zaraza ziemniaczana wrrrrrrr.
Ale warto! Bo pomidor z krzaka, ciepły od słońca to pychotka. Nic mu nie dorówna. Gdy pomidorów jest sporo i można pozwolić sobie na zupę pomidorową - to to jest kulinarne szczęście.
I wszystko to bez chemii !!!!!!!!
W sezonie 2016, pomidory udały mi się. Szczególnie polubiłam odmianę Bajaja (Polan). Małe krzaczki, niewyobrażalnie oblepione owocami (drobne, jak koktajlowe, smaczne). Setki.
I co szczególne - gdy pojawiła się zaraza to na tej odmianie owszem liście padły, ale owoce były dzielne. Krzak długo był niepozorny - ot urósł na pół metra, kwitł, ale gdy na innych były już pomidory - na tym ciągle nic. I nagle przemienił się w półmetrową kiść winogrona. Średnio z jednego zebrałam od 2-3 kg. Polecam bo Bajaja doskonale nadaje się do uprawy w skrzynkach.
Best Warzywko 2016
![]() | ![]() | ![]() |
|---|---|---|
![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() |








