top of page

Jesień w ogródku

25 wrz 2017
1 minut(y) czytania


Dwa tygodnie lało non stop.​​ Dziś złota polska jesień jak z żurnala, to od razu do ogródka pobiegłam. Byłam pełna obaw o to co zastanę, wizja oklapniętych kwiatów, zżółkniętych warzyw - no wiecie jesieni na całego. A tu niespodzianka, że trudno oczom uwierzyć. Kolorowo, zielono jakby tych ulew w ogóle nie było. ​​Takim aksamitkom wręcz pomogło - popisują się jak mogą. Astry zakwitły - ba, nawet złocień!




  • IMG_2818
  • IMG_2816
  • IMG_2817
  • IMG_2814
  • IMG_2815
  • IMG_2812
  • IMG_2813
  • IMG_2811
  • IMG_2801
  • IMG_2798
  • IMG_2797
  • IMG_2796

Smagliczce nic nie jest - oprócz tego, że z rabaty się wylewa - dalie pełne kwiatów, krwawnik jakby lato było. Dziwy, bo na kalendarzu 25 września!


To, że kolorowo - widać. Ale czy ogródek rodzi? Ależ owszem, ależ tak - i to jak!Wysiana z końcem sierpnia fasolka szparagowa - obsypana, Mamut wciąż daje strączki, z pomidorami się pożegnałam, ale ogórki wciąż mam i za kilka dni znowu nastawię beczułkę na kiszenie :) Bakłażany się ruszyły - liście cierpią, ale owoce dorodne. No i korzeniowe - buraki jak malowane. Rzepa do jedzenia.

A.... i dynie zebrałam - tylko dwie godziwe, reszta takie sobie, ale są. Natomiast cukinia przestanie chyba wtedy gdy ją wyrwę :)

  • IMG_2776x
  • IMG_2833
  • IMG_2828
  • IMG_2825
  • IMG_2777
  • IMG_2779
  • IMG_2781
  • IMG_2786
  • IMG_2819

​​​​​​​​


 
 
 

Komentarze


bottom of page